Atmosfera świąt wyczuwalna już kilka tygodni wcześniej jest charakterystyczne dla Bożego Narodzenia w Szwecji czy w Niemczech. Ma to swoje religijne uzasadnienie – Święta rozpoczynają się w pierwszą niedzielę adwentu. We Francji również znacznie wcześniej można poczuć, że zbliża się Boże Narodzenie, ale przede wszystkim ze względu na wystój sklepów i ulic.
Właściwie szał dekorowania domów, wystaw, latarni, drzew oraz kupowania prezentów wydaje się szczególnie charakterystyczny dla Świąt w USA, jednak we Francji przybiera to nieco inny charakter. Jest to miasto mody i dobrego gustu. Dlatego dla każdego właściciela sklepu jest niemal sprawą honoru wymyślić najbardziej oryginalną dekorację świąteczną.
Natomiast kupowanie prezentów, podobnie jak wręczanie sobie kartek, wynika z bardzo rodzinnego charakteru francuskich Świąt Bożego Narodzenia. Chociaż nie ma tradycyjnej Wigilii rodziny wspólnie idą do kościoła. Natomiast 25 grudnia jest uroczysty obiad. Głównym daniem na francuskim stole świątecznym jest indyk z nadzieniem z kasztanów. Popija się go szampanem.
Prezenty pojawiają się w nocy, po urodzeniu Dzieciątka Jezus i są właśnie od niego. Dzieci przygotowują specjalne buciki w których rano znajdują podarunki. W niektórych regionach mówi się, że prezenty przynosi Św. Mikołaj.
Dość ciekawą różnicą pomiędzy Francją a Polską, jest brak choinki podczas francuskich Świąt. Zamiast niej w domu lub mieszkaniu ustawiania jest szopka bożonarodzeniowa. Tylko w niektórych mieszkaniach można zobaczyć choinkę ubraną w bombki, łańcuchy i inne ozdoby. Jeśli chodzi natomiast o śpiewanie kolęd jest ono tak popularne, jak podczas Świąt w wielu krajach świata.